A czy TY zdążyłaś?

Miarka się przebrała i coś we mnie pękło. Mam wrażenie, że polski rząd próbuje „wyprodukować” dzieci dla kraju. Tak. WYPRODUKOWAĆ, masowo, taśmowo, kusząc i wabiąć marnymi „gratisami”. Zaczeło się od becikowego. Łał!

„Ej staryyy.. zróbmy sobie dzidzie, dostaniemy tysiąc, a może i nawet dwa! Dziecko się jakoś ogarnie, a my będziemy mieć na szlugi i wódę”.

No czy właśnie tak to nie zadziałało? Okej, ten dodatkowy tysiąc był super dla ludzi, którzy tak czy owak dziecko planowali. Fajny zastrzyk gotówki, jakieś.. powiedzmy podziękowanie od kraju dla rodziców, że jednak będzie komu na te nasze ekhem ekhem emerytury pracować. Gdzie jednak dalsze wpsarcie? Ostatnio pomysł na wypłacanie tysiąca przez dwanaście miesięcy dla świeżo upieczonych rodziców. Noooo spoko. Fajnie. Kobietka nie pracuje, facet ledwo wyciąga dwa tysiące. Rachunki przy dobrych wiatrach to 1400 zł. Na życie zostaje 1600 zł. No i całkiem sporo, ja sama żyję za połowę z tego, a czasem i za dużo mniej.

Jednak znowu pytam – co dalej?

Minie całkiem przyzwoity rok, namnoży się patologia i dzieci umorusane błotem z domów gdzie odcięto już dawno wodę i prąd. Co dalej? Gdzie pomoc dla rodziców? Gdzie pro-rodzinna polityka? Gdzie żłobki za które się nie płaci i jest szansa dostać w nich miejsce, gdzie żłobki w takich małym miastach jak moje? Gdzie miejsca w przedszkolach, gdzie przyzwoite ceny podręczników szkolnych? Co z mieszkaniem? Ile rodzin mieszka w domu trzypokoleniowym. Babcia, matka, żona.. i kochanki tylko brak!

Sooory… Zapomniałam. Państwo działa. Jest kampania… I co ona ma na celu?

Wpędza w dziwne poczucie winy i uświadamia nam jeszcze bardziej, że przeciętnego Kowalskiego z Panią Kowalską z domu Nowak nie stać na dziecko! Bo trzeba najpierw skończyć studia, wyjechać na staż za granicę, opanować trzy języki, zrobić tryliard nic nie znaczących kursów online, złapać pracę w korpo, jeżdzić na delegację i obudzić się w wieku 40 lat w jednym łóżku z mężem, który ma na boku młodszą od siebie kochankę. Czy o to w życiu chodzi? Oczywiście, przekoloryzowałam – celowo. O ile ktoś nie pragnie rodziny i dziecka, domu z ogrodem i goldena retrievera to spoko, można tyrać do 40tki, latać z tokyo do paryża, jasne! A co z tymi, którzy chcą ognisko domowe rozpalać? Kiedy nie ma perspektyw? Czasem cieszę się, że zaliczyliśmy wpadkę. Inaczej pewnie też czekałabym do tej 40tki.

Czasem trzeba przedłożyć pracę nad planowanie rodziny… Taki mamy kraj.

Przykre jednak jest to, że nasze kochane państwo zafundowało mi brak rodzeństwa. Zafunduje to samo prawdopodobnie naszemu synowi, bo nie sądzę, abym się tutaj na drugie dziecko świadomie zdecydowała… Kampania trafia do ludzi zamożnych, ale u tych, gdzie portfel w szwach nie pęka nie zmienia nic. Założę się, że na ten piękny (bo ładnie nakęcony jest, nie powiem) filmik wydali kupę kasy, którą można wykorzystać znacznie mądrzej..

Ale cóż.. Polsko, ogarnij się.

poziom

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s