Chodzący ideał

Karmię dziecko bez tabeli wartości odżywczych pod ręką. Gotuję intuicyjnie i żeby było smacznie. Moje dziecko na deser zjada ciastko, żelka albo – o mój boże – czekoladkę! Nie boję się, że uzależni się od cukru. Chodzimy czasem do lekarza i jak trzeba to i syrop wypijemy. Szczepimy się, a do tego chodzimy bez czapki, kiedy nie wieje i temperatura jest w porządku. Kiedy moje dziecko było młodsze jadło nawet – o zgrozo – słoiczki. Piło mleko modyfikowane od czwartego miesiąca – matka zła, mleka dziecko nie chciało, to pewnie przez złe żywienie. Smaruję kremami i nie zawsze patrzę na ich skład. Czasem jemy w Mc’u obiad, czasem robię frytki jak nie mamy czasu na nic innego. Nie boję się, że w przyszłości nie będzie chciało gotować, a jego ulubionymi jadłodajniami będą fast foody. Nie wychodzimy codziennie na spacer, ponieważ czasem nie mamy ochoty, czasu, zapału, wolimy ulepić coś z ciastoliny. Czasem moje dziecko zje jakiegoś chrupka lub skardnie chipsa, pocorn, nie czuję się winna. Pozwalam mojemu dziecku oglądać bajki dlużej, niż godzinę, sumując czas przez cały dzień. O – matko – jedyne moje dziecko czasem ogląda z nami film! Od 16+! Nie zawsze czytam przed snem, ale staramy się robić to regularnie i często. Nie zmuszam. Nie sadzam obsesyjnie na nocnik i nie płaczę, że nie chce się to moje dziecko pożegnać nawet na moment z pampersem. Nie kupuję eko warzyw i nie gotuję na parze. Ubranka też mamy z dość zwyczajnych tkanin.

I wiecie co? Jestem chodzącym ideałem dla mojego dziecka.

Odnoszę się do sytuacji, które notorycznie obserwuję na grupach facebookowych dla mam. Ktoś zadaje pytanie dotyczące na przykład wózka spacerowego – czy fajny, łatwy w prowadzeniu… Dostaje kilka sensownych odpowiedzi i całą masę krytyki. Słyszy, że snob, że lans, co to za wózek za taką cenę – stać, niech bierze, jeśli prowadzi się z zamkniętymi oczami! Pytasz o mleko krowie – dowiadujesz się o swej wyrodności, o szczepienia – niemal w błocie się taplasz. Matki kochane… Nie oceniajmy tak srogo, nie pouczajmy, nie wytykajmy błędów (w waszym osobistym mniemaniu) – chyba, że ktoś robi coś naprawdę niepokojącego. Dajcie sobie luz.

Taki apel na roku początek. Oby nam się milej ze sobą żyło – w internecie, sklepie czy na placu zabaw.

Reklamy

4 responses to “Chodzący ideał

    • Nie da się, a nawet wydaje mi się, że jest to trochę sztuczne i na siłę.. Szkoda życia na trzymanie się schematów i „chodzenie” jak w zegarku.. Spontan i luz, a do tego zdrowy rozsądek, moj przepis na miłe spędzenie życia 🙂 oczywiście nie zawsze się tego trzymam, bo mam tą swoją naturę perfekcjonistki do bólu 😉

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s