Jak nie wychować samoluba?

IMG_2102

Co jest dobre, a co nie? Jak wychować dziecko na człowieka, który potrafi podejmować mądre decyzje i nie boi się życia? Jak wpoić zasady życia w społeczeństwie, ukierunkować na pomoc innym, a jednocześnie dbanie o swoje dobro?

IMG_2073 IMG_2074 IMG_2088

Mikołaj za pięć miesięcy będzie dwulatkiem. Od jakiegoś czasu coraz częściej myślę o jego przyszłości. Tej w pieskownicy, na podwórku czy przedszkolu. Teraz nasze wycieczki na plac zabaw są zazwyczaj spokojne, Młody siada w piasku, bawi się, czasem podchodzą inne dzieci, zachęcam wtedy do wspólnego lepienia babek, nie buntuje się, dzieli się zabawkami… Co jednak będzie za kilka miesięcy? Przyjdzie taki dzień, kiedy M. powie „nie, nie mam ochoty dać Ci tego wiaderka!” I co wtedy ja, jako matka, powinnam zrobić? Powiedzieć „synku, podziel się, masz dużo innych zabawek” czyli tak jak mnie uczono czy powtarzać, że może się dzielić, ale jeśli nie ma na to ochoty, to nie musi? Ja też nie pożyczę mojego telefony przypadkowo spotkanej osobie, bo z jakiej racji? Wyobraźcie sobie taką sytuację, ze zapuka do Waszych drzwi jakaś kobieta i zapyta „dzień dobry, chciałabym przejrzeć facebooka, mogę pożyczyć laptopa?”. No kurcze! Cały czas myśli się, że priorytetem w wychowywaniu dziecka jest mówienie mu o pozytynych skutkach dzielenia się, jest to ważne i koniec kropka. Coraz częściej mam wątpliwości… Z drugiej strony jeśli nie wpoję tej mądrości do małej główki M. to później mogę mieć przedszkolengo diabła, który coś zabiera i bawi się sam.

IMG_2095 IMG_2093  IMG_2112 IMG_2113

Nie chciałabym, aby Mikołaj był taką sierotką jak ja w dzieciństwie. Spuszczałam głowę, kiedy ktoś mnie zaczepił, trzymałam się z boku, bałam się podejść do innych dzieci w piaskownicy. Jednak mimo wychowywania w myśl „dziel się” przeszłam przez etap „nie oddam zabawki, bo mi popsują”. Jaki z tego wniosek? Wiele zależy od temperamentu dziecka. Mimo wszystko dalej nie mam pojęcia gdzie jest metoda, złoty środek w wychowaniu społecznym dziecka.

Ostatnio też kłębi się w mojej głowie wiele zmartwień o coraz bliższą samodzielność M. Przecież już niedługo zacznie jedździć na rowerku, wychodzić SAM na podwórko (wiem, że to jeszcze kilka lat, ale wiem też, że ten czas ucieknie nam bardzo szybko), zaczniemy etap przedszkolny, gdzie będzie pod opieką OBCYCH ludzi, a przecież tyle się słyszy o zaniedbaniach w takich placówkach… Matka jednak musi się ogarnąć i dziecku tych lęków nie pokazywać, bo jeśli Młody zobaczy, że ze łzami w oczach zostawiam go jakiejś Pani Heli w przedszkolu, patrząc z przestrachem na gromadę dzieci, które (w moim odczuciu) mają diaboliczne spojrzenia i na pewno, ale to na pewno zrobią krzywdę mojemu maleństwu… Wtedy wychowam sobie socjopatę. Dlatego od teraz codziennie na głos będę sobie powtarzać, że dziecko da sobie radę. Prawie zawsze. Przedszkole to nic złego, rowerki to nie superhiper szybkie maszyny, a ja mam matczyną paranoję, która śni mi się po nocach.

IMG_2130  IMG_2162 IMG_2174 IMG_2188 IMG_2193

Zdjęcia z wczorajszego dnia. Klasycznie „tiam tiam”, do tego nowa fascynajcja o nazwie „koko i kwa kwa”, a na koniec kocing na osiedlu;) Mikołaj dostał od cioci Justyny telefon. Taki sam jak mamusiny. Teraz może być szpan na wsi.

IMG_2267 IMG_2301 IMG_2358 IMG_2416 IMG_2434

 bluzka – zara (%) | spodnie – sh | buty – h&m | kapelusz – h&m | telefon -atrapa;)

Reklamy

2 responses to “Jak nie wychować samoluba?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s