Dlaczego warto podróżować z dzieckiem?

Niezupełnie podróżować, może po prostu BYWAĆ. Odwiedzać miejsca, kawiarnie, miasta, lasy… Dostarczać wrażeń. Każde miejsce, które odwiedzamy z M. staje się magiczne. Znana nam kawiarnia nabiera nowego życia, kolorów, dźwięków… Nie nudzimy się razem, odkrywamy wszystko mocniej, intensywniej, oglądamy świat z szerszej perspektywy. Z Nim jest łatwiej. Ludzie są milsi, pogodniejsi, M. ich zaczepia, rozrzuca uśmiechy, a Ci ludzie z pozoru tacy zamknięci, zajęci swoimi sprawami w pośpiechu gdzieś idący zatrzymują się i zaczynają rozmawiać. Pytają najpierw banalnie o imię młodzieniaszka, wiek, skąd i dokąd idziemy, a potem Oni zaczynają opowiadać, ot tak, sami z siebie! Poznaję urocze strasze panie, zmęczonych dziadków, młode mamy takie jak ja, ludzi o smutnych twarzach na których pojawiają się drobne akcenty uśmiechy kiedy mają do kogo otworzyć usta. Lubię te chwile, lubię ludzi, lubię ich słuchać, a najbardziej na świecie lubię, kiedy M. kogoś oczaruje. Jak każda matka pękam z dumy i napawam się to chwilą już do końca dnia. Która matka nie kocha tego momentu? M. mi pomaga myśleć racjonalnie, a jednocześnie to dzięki Niemu wchodzę do tego szczelnego świata dzieci, zapomniałam już co to beztroska zabawa, czytanie o kotkach na wsi i chłopcach w kosmosie, zapomniałam ile radości można czerpać z porannego spaceru i jedzenia cukierków, jak wielkim darem jest codzienne oglądanie M. dumnego z siebie, że znów mógł zrobić coś SAM, ON SAM coś zrobił! Zjadł kanapkę, umył ząbki, dał mamie całusa… To niesamowita przygoda, która nabiera jeszcze większego wyrazu w podróżach. Nie robimy tego często i na wielką skalę, dla nas super wycieczką jest nawet godzinna droga pociągiem do Katowic i tam spędzenia dnia, potem trudny, senny powrót, czasem w akompaniamencie płaczu i marudzenia, ale nie żałujemy i chcemy znowu… Jak tylko skończy się cały zamęt przygotowań ślubnych nadrabiamy stracone dni i jedziemy gdzieś dalej, koniecznie. Chcę M. pokazać wszystko, każdy fragment świata, chcę aby potem otworzył album i zobaczył, ze widział już tyle w swoim życiu. Chciałabym aby kiedyś powiedział, że zapewnilismy mu piękne dzieciństwo. Ja będę mu potwarzać, że zapewnił mi najwspanialsze macierzyństwo, pełne przygód i ludzi. Niech ktoś mi jeszcze kiedyś powie, że wraz z awansem na stanowisko rodzica zostajemy zdegradowani w życiu społecznym, towarzyskim, ze siedzieć w domu trzeba i najlepiej patrzeć w sufit. To właśnie M. mnie motywuje, zeby robić więcej, i więcej…

Poniżej zdjęcia sprzed roku. Nie zrzuciłam jeszcze nowych, wczorajszych, więc wracam do wspomnień.

IMG_9903 IMG_9906

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s